Och, szybko poszło. I naprawdę to aż dziwne. Więc... Udało mi się napisać już pierwszy rozdział do następnego opowiadania, które wam zapowiadałam - The edge of feelings.
Jest to Ziall połączony z Larrym (przepraszam. nie mogłam się powstrzymać. Larry forever.)
Wszystkich zainteresowanych zapraszam na -> http://feelingsedge.tumblr.com/ Cóż i tak, myślę, że poza epilogiem do Footballers, już nie będę tu nic publikowała, ale nie, nie usunę tego bloga. Na razie nie.
Tak więc... Och, The edge of feelings będzie inne niż Footballers. Nie wiem jeszcze jak mi wyjdzie, ale planuje wprowadzić tam więcej akcji itd... A z resztą. Jeśli przeczytacie wstęp, na pewno zrozumiecie o co chodzi. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
~LOVE YOU AND MASSIVE THANK YOU AND I LOVE YOU SO, SO, SO, SO MUCH.
Naprawdę, nigdy bym nie pomyślała, że mój blog będzie miał tyle czytelników, tyle odwiedzin... Jestem w szoku i... Jezu, tak strasznie was kocham, bo to wszystko dzięki wam! Bo bez was tego wszystkiego by nie było i... Nie wiem jak mam wam dziękować. Jesteście wspaniali, naprawdę! NAJLEPSI POD SŁOŃCEM.
Jest mi wręcz przykro, że opuszczam już tego bloga, bo jezu... to trwało dość długo czasu, jak dla mnie i to nie jest tak, że po prostu mówię 'aha, ok, to koniec, było miło, pa.'. Rozstaje się w tym z wielkim wyrzutem. Mam jednak wielką nadzieje, że dalej będziecie czytać moje opowiadania, i że spotkamy sie na tumbrze nie jeden raz. Chcę żebyście wiedzieli, że to wszystko było wspaniałą przygodą, że jestem przeszczęśliwa, że mogłam dla was pisać i, że wy to czytaliście. Nigdy nie myślałam, że osoby, których nigdy nie spotkałam okażą się być dla mnie tak ważne, jak wy jesteście! Jezu... rozczulam się i zaraz zacznę płakać... um... ok. ok. jest dobrze. mam oreo. Dłabym wam na pocieszenie, ale... cóż, nie jest ze mną jeszcze na tyle źle by rzucać ciastkami w ekran.
JESZCZE RAZ KOCHAM WAS I BARDZO DZIĘKUJE, MOJE MAŁE BOO BEARKI! xx

